Od dłuższego czasu odczuwam taką blokadę lub pewnego rodzaju świadomość. Nie wiem dokładnie jak to określić ale przestało mnie nie tyle co rajcować co nie czuje potrzeby publikacji swoich projektów szerszej publiczności na portalach takich jak polski Digart.pl, na którym konto mam od dwóch lat.
Wiem, że na świecie są różni ludzie, jednym jak coś nie podchodzi, nie komentują. Inni wręcz przeciwnie, atakują z każdej strony, by upokorzyć autora. Od tak. W zasadzie nie przeszkadza mi to ale przestałem publikować swoje projekty, (bynajmniej ograniczyłem częstotliwość) bo jeżeli coś robie to moim zdaniem na najwyższym szczeblu oceny mogę być jedynie ja. Jako autor. Nikt z takiego portalu nie wie ile pracy, wysiłku było włożone w ten projekt, dlaczego on tak wygląda. Osoba z zewnątrz może jedynie wytknąć błąd, pochwalić za dopracowany szczegół. Przynajmniej tak mi się wydaje.
W takim razie jest osoba która ocenia Twoje projekty?
Jest kilka takich osób. Są to osoby na których zdaniu mi zależy i wiem, że komentarzem nie będzie "Fajne". Będzie to zaś składająca się z kilku zdań konstruktywna krytyka, która wskaże mi odpowiednią drogę do sukcesu projektu. Mojego sukcesu.
Z tego powodu powstało moje portfolio. Bo chciałbym trafiać do może i węższej grupy ludzi ale z
a to ludzi, którzy są w stanie powiedzieć więcej niż digartowcy w 20stu komentarzach.
Nic tak nie buduje jak komentarz. Nic tak nie niszczy jak skala.
Kto wymyślił skale oceniania od "0-10" ? Jest to najgorsze co może być. W pewnym momencie może zbudować w innym

zrujnować. Patrz, no. Nawet się rymuje. Zobacz, ktoś w takim przypadku dając Ci ocenę 6/10 daje Ci ocenę najgorszą. Bo w zasadzie nie wiesz, czy ten projekt jest dobry czy zły. Tak naprawdę nic kompletnie
nie wiesz, jeżeli ktoś Ci zostawi taki komentarz. Zero konkretów.
Dobra, masz 6/10. Ale z drugiej strony gdyby było to 7/10 to uczucie było by zupełnie inne. A to tylko cyferki. To jest tak troszkę jak z 999.99 zł.
"Patrz! telewizor za dziewięć stów!"
Taka cena po prostu lepiej wygląda. Dobra, rozpędziłem się.
Komentarz to piękna rzecz. Oczywiście dobry komentarz. Gdy ja u siebie widzę komentarz pod wpisem, to jest najlepszym podziękowaniem za wpis. Nic nie daje takiej radości jak komentarz.
Istotnym elementem jest także coś co pojawia się np. na Digart.pl. Chodzi mianowicie o te nieszczęsne paski satysfakcji. No dobra, niby nieważne. Ale gdy pewien, nawet dobry projekt ma niski pasek, bo dodał projekt o 8:00 rano i mało kto zobaczył i nie dali rady dać wystarczającej ilości ocen by pasek był wysoki to i tak osoba kolejna, która będzie chciała skomentować dany projekt będzie się sugerowała tą kreseczką.
"Ale projekt. W dechę. Ale co? 65%? Nie, to rzeczywiście. Nie jest aż taki dobry. Mogło by być poprawione...."
I w tym miejscu siada jakie kolwiek zdanie autora komentarza, bo sugeruje się zdaniem większości.
Reasumując:
Niechcę oceny "Rewelacja, bardzo dobre, słabe...." bo to do niczego nie prowadzi a tylko może demotywować do dalszych działań.
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

5 comments
kmada says:
wrz 1, 2010
To nie skala niszczy... to ludzie, a raczej szara bezmyślna ich masa.
Sebastian Cencyk says:
wrz 1, 2010
kmada : kto by nie oceniał, skala ma swoje duże ograniczenia.
AlienNDM says:
wrz 6, 2010
Jest dużo racji w tym co napisałeś. Np: "Digart Dnia" jednym warunkiem tego jest duża ilość komentarzy.. A jeśli ktoś dopiero założył sobie digart'a, nie ma nikogo kto go obserwuje i dodał bardzo bardzo dobrą prace, bardzo późno to ocenią go może 4 osoby i przez to fotka nie dostanie wyróżnienia "Digart Dnia" bo ma mało komentarzy nie zależnie od tego czy jest dobra czy najlepsza na digarcie.. I moim zdaniem nie powinno tak być! Drugą sprawą są ludzie na digarcie. Jak dochodziłem wszyscy byli mili i mówili co mam "nie tak", dziś piszą tylko fajne albo beznadziejne - jeżeli jest beznadziejne to powiedz mi co mam źle! Nawet na forum, kiedy ktoś poprosi o rade to robią sobie jaja a potem zmieniają temat.. (miałem podobną sytuacje gdy nie wiedziałem czy kupić używanego Nikon'a D80 czy nowego Canon'a 500D, mówili żebym kupił sobie cokolwiek albo żebym nic nie kupywał - no to w czym oni mi pomogli? tylko robią niepotrzebny spam!). Na Digarcie są "moderatorzy" ale po co? Nie wiadomo! Ich działalności prawie w ogóle nie widac. Mój wniosek jest krótki - digart schodzi na psy..
vakulo says:
wrz 8, 2010
Niestety z tego powodu przestałem publikować swoje zdjęcia na Digarcie. Jak się tam rejestrowałem to zawsze chodziło mi o komentarze. Na początku ludzie dawali rady, a później, " Rewelacja" bo mi się nie chce pisać. Trudno teraz jak coś zrobię to wyślę do kilku osób przy których wiem że ocena będzie krytyczna ( tak do Ciebie przede wszystkim).
www.riversedge.pl says:
wrz 14, 2010
Od dawna byłem przeciwny takiemu systemowi oceniania. Generalnie zacznijmy od tego, że jest niewielu ludzi, którzy potrafią w miarę obiektywnie spojrzeć na daną twórczość. Co więcej, ludzie nie doceniają tego, że ktoś włożył w coś dużo wysiłku, pracy. W praktyce system głosowania i komentarzy odzwierciedla najczęściej to, w jaki sposób dana osoba jest lubiana/popularna etc, poza oczywiście wyjątkami
Ocenianie to zło. Zwłaszcza w socjologii tego się unika. Zresztą na każdym kroku ocenianie to zło. Tym bardziej nie da się odzwierciedlić piękna czyjegoś wytworu w jednej liczbie/cyfrze.
Imho najważniejsza jest własna satysfakcja z tworzenia, a ewentualne dobre opinie są takim dodatkowym bonusem. Lepiej, jak jedna osoba szczerze pochwali, aniżeli 100 fałszywie kliknie maksymalną ilość punktów, licząc przy tym na rewanż.